Czy ktoś powiedział, że zakłady wodociągowe, z uwagi na pełnienie przyziemnych (żeby nie powiedzieć: podziemnych) funkcji, muszą być architektonicznie nijakie? Pewnie nikt, choć wizualny aspekt wodno-kanalizacyjnych zabudowań, którym stawiany jest jeden podstawowy cel – funkcjonalność, majaczy pewnie gdzieś na odległym planie, jeśli już w ogóle pojawia się na projektowym horyzoncie. Tymczasem wisienka na torcie islandzkiego, lub przynamniej rejkiawickiego, romansu z podziemną plamą gorąca burzy wszelkie antyestetyczne konwenanse. W rolę tortu wcieliło się tu wzgórze Öskjuhlíð w południowej części stolicy, zaś wisienki – kompleks Perlan złożony z sześciu zbiorników, z których każdy zdolny jest pomieścić cztery miliony litrów geotermalnej wody.