Jeden z parkingów w Parku Narodowym Þingvellir różni się od pozostałych. Zamiast osobówek, zajmują go busy wypożyczalni sprzętu nurkowego, który schnie na około na wszelkich możliwych barierkach okalających asfaltowy plac. Podczas gdy w jednej furgonetce podpisywane są ekstremalne zgody formalne, w innej, za plastikową zasłonką, przebierają się ci, którzy już za chwilę zanurzą się z słynnej szczelinie tektonicznej.




