Atrakcje w Złotym Kręgu: Wodospad Gullfoss - zdjęcie tytułowe

Atrakcje w Złotym Kręgu: Wodospad Gullfoss

Europa, Islandia, Złoty Krąg sty 23, 2022

Jeśli nie zdążyliście się jeszcze zastanowić, dlaczego Złoty Krąg, podbijający listy turystycznych przebojów na Islandii, zyskał tak szlachetne imię, nic straconego. Z ofertą zadośćuczynienia przychodzi wodospad Gullfoss stanowiący jedną z atrakcji na tej bodaj najsłynniejszej islandzkiej trasie turystycznej. To od jego nazwy, tłumaczonej jako Złoty Wodospad, bierze swój początek cały złotokręgowy marketing.

Złoty Wodospad w Złotym Kręgu

Biorąc pod uwagę nazewnicze predyspozycje, zastanawiam się, czy platforma widokowa nad Gullfossem nie powinna stać się wyłącznym miejscem organizacji zlotów międzynarodowej społeczności złotników. W przypływie trzeźwego myślenia, ktoś mógłby jednak skontrować ten wniosek, ciągnąc dalej złotniczy wątek pytaniem o przyczyny ozłocenia Złotego Wodospadu. Oczywiście nie byłbym to ani ja – jako dumny pomysłodawca – ani nikt z koła jubilerskiego, którego członkowie z pewnością na długie minuty zachłysnęli się podziwem wywołanym samą ledwie myślą o materializacji mojej genialnej wizji. Muszę jednak przyznać, że pytanie o korzenie złotej nazwy jest równie dobre i tym lepsze, że nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi. A do czego służą takie otwarte dylematy? Oczywiście, że do gdybania. Pogdybajmy więc…

Niektórzy bezbarwnej – z tego co mi wiadomo – wodzie przypisują złocistość w porze wieczornej, gdy zachodzące słońce koloruje mokre wodospadowe rozbryzgi. Alternatywnie, choć wcale nie oportunistycznie, ozłocenie H2O może wydarzać się za sprawą tęczy, które często bywają dostrzegane we wzbudzonej siłą wodnego spadku mgle. 

Najciekawszą z teorii można znaleźć w dzienniku podróżnym Sveinna Pálssona. Islandzki badacz lodowcowy z przełomu XVIII i XIX wieku donosi w nim o pewnym obsesyjnie bogatym rolniku, który w obawie przed złodziejami, pokaźne zasoby złota schował w skrzyni, po czym „odłożył” ją wprost w spienione odmęty wodospadu. Szkoda tylko, że Sveinn – jakoby zapominając, że jest uczonym, który z założenia winien rozpowszechniać wyłącznie sprawdzone fakty – nie wspomniał już, jak dotrzeć do wodnego sejfu ani, co dokładnie się w nim znajduje (bądź znajdowało, jeśli autor był w posiadaniu tej wiedzy, tylko zachował ją dla siebie).

Być może właśnie z powodu rozmytych raczej doniesień o złotym skarbie, zamiast nurkowych poszukiwań, znacznie popularniejszą aktywnością w wodach rzeki zasilającej wodospad, jest rafting. Czy osiągnę pełne nasycenie tej opowieści feerią barw, jeśli wspomnę, że jej nazwa – Hvítá – oznacza białą rzekę (płynącą przecież przez Złoty Wodospad)?

Nie najlepszy?

Na Islandii, obfitującej w przyrodnicze – w tym także hydrologiczne – osobliwości, wysoki na 32 metry Gullfoss nie robi zbytniego wrażenia, pomimo tego, że bez trudu przewyższyłby dziesięciopiętrowy wieżowiec i to nawet taki wyposażony w dachową armię sterczących we wszystkie strony januszoanten. Choć Gullfoss nie załapał się na żadną z utożsamianych z wodospadami wysokościowo‑przepływowych etykietek „naj”, nie sposób odmówić majestatu jego podwójnej i ledwie mieszczącej się w kadrze wodnej kaskadzie. 

Atrakcje w Złotym Kręgu: Wodospad Gullfoss - zdjęcie 1
Atrakcje w Złotym Kręgu: Wodospad Gullfoss - zdjęcie 2
Atrakcje w Złotym Kręgu: Wodospad Gullfoss - zdjęcie 3
Atrakcje w Złotym Kręgu: Wodospad Gullfoss - zdjęcie 4
Atrakcje w Złotym Kręgu: Wodospad Gullfoss - zdjęcie 1 Atrakcje w Złotym Kręgu: Wodospad Gullfoss - zdjęcie 2 Atrakcje w Złotym Kręgu: Wodospad Gullfoss - zdjęcie 3 Atrakcje w Złotym Kręgu: Wodospad Gullfoss - zdjęcie 4

W okresie letniego – wzmożonego przepływu, przez skalne progi w każdej sekundzie widowiskowo i hałaśliwie przelewa się 140 metrów sześciennych wody, co sprawia, że Gullfoss co 25 sekund przepompowuje płynną zawartość basenu olimpijskiego. Zimową zaś porą, ścieżka oferująca powiew letniej mokrej bryzy, jest wyłączona z użytkowania. Powodem nie jest tu bynajmniej niechęć do odśnieżania tej części szlaku lub niedobory turystów skłonnych wydeptywać nowe ślady, brnąc po kolana w białym puchu, lecz urozmaicenie stanu skupienia materiału rzecznego miotanymi ze skalnych półek lodowymi odłamkami. Chyba nie warto sprawdzać odporności powłoki zewnętrznej homo sapiens na oddziaływanie z dużą siłą tego typu ciał obcych.

Elektrownia wodna nie taka ekologiczna

Nie wiem, czy określenie „dane techniczne” wypada pożenić z wodospadem stanowiącym bezsprzecznie dzieło natury, jednak to właśnie z tej inżynieryjnej perspektywy zdawała się rozpatrywać je wizja monetyzacji spadku wody. Planom z początku ubiegłego wieku, dotyczącym budowy elektrowni wodnej przyklaskiwał Tómas Tómasson oraz inni okoliczni właściciele ziemscy. Obiecującą perspektywę przygarnięcia kilku zaskórników ze złotej skarbonki, drzemiącej ponoć na dnie Gullfossa, pokrzyżowała Sigrúður Tómassdottir, która – jak na ironię – była córką Tómasa. Miast ofiarnie rzucać się w wodne odmęty czy polować ze strzelbą na zagranicznych inwestorów, miłośniczka okolicznej przyrody, na wzór starożytnego Filippidesa, rozpoczęła dalekodystansową tułaczkę..

Po pokonaniu ponadstukilometrowego dystansu do Rejkiawiku, powzięła prawne orędownictwo w imię zachowania oryginalnej wersji Gullfossu. Wynajęty przed nią prawnik, Sveinn Björnsson, przypuszczalnie mógł być nieco zdziwiony, gdy okazało się, że ofiara sporu jest… wodospadem. Wydaje się jednak, że stanął na wysokości powierzonego mu 32‑metrowego zadania – po licznych dyskusjach, inwestorzy wycofali się z tego kosztownego projektu. Z pewnością był to istotny etap w politycznej karierze… przyszłego pierwszego prezydenta niepodległej Islandii.

Niechaj jednak wodospadzi adwokat nie przyćmi zasług Sigrúður, której mentalna siła przewyższyła chyba nawet naturalną potęgę wodospadu, w obronie którego stanęła. Uboga, niewykształcona i lekceważona w patriarchalnym społeczeństwie kobieta utorowała drogę nie tylko islandzkiemu ruchowi feministycznemu, ale także proekologicznemu. Uważana bywa wręcz za pierwszą „zieloną” aktywistkę na Islandii.

Atrakcje w Złotym Kręgu: Wodospad Gullfoss - zdjęcie 5
Gullfoss zyskał status rezerwatu przyrodniczego w 1979 roku. Gdyby Sigrúður żyła jakieś 22 lata dłużej, z pewnością by się z tego faktu ucieszyła. W ramach zagospodarowania przestrzeni na potrzeby turystyczne, ekologiczna bojowniczka doczekała się pośmiertnego uhonorowania przy pomocy pamiątkowej tabliczki oraz imiennej ścieżki edukacyjnej.

Jeden z tysiąca

Popularność wodospadu Gullfoss w dużej mierze uwarunkowana jest bliskością Rejkiawiku, która czyni go znacznie łatwiej dostępnym, aniżeli mogąca uchodzić za bardziej efektowną konkurencja położona dalej od jedynego międzynarodowego lotniska na wyspie, zlokalizowanego w podrejkiawickim Keflavíku. W kraju, w którym – wedle internetowej wodospadowej bazy danych (!)  – znajduje się aż 918 wodospadów, pojedynczemu wodospadowi doprawdy ciężko przebić się do świadomości odbiorcy. 

Prawdopodobnie niewymieniany w publikacjach żadnego szanującego się urzędu statystycznego, wskaźnik liczby wodospadów na 100 kilometrów kwadratowych osiąga tu imponujący wynik 0,9. Oznacza to, że – po przyjęciu niewypaczających raczej niniejszego zobrazowania uśrednień – w każdym kwadracie o boku długości 10 kilometrów znajduje się jeden (niecały) wodospad. Przesyt tego rodzaju atrakcjami przyrodniczymi, wyrażony przepływem wymiocin przez przełyk turystów, może przekraczać przepływ wody w Gullfossie, a jednak zapewniam, że nawet jeśli widzieliście już 100 islandzkich wodospadów, warto zrobić dla niego wyjątek, czyniąc go 101.

Źródła

  • https://britannica.com/biography/Sveinn-Bjornsson
  • https://britannica.com/facts/Iceland
  • https://guidetoiceland.is/pl/wszystko-co-najlepsze-na-islandii/top-9-wycieczek-objazdowych
  • https://tour.is/news/what-is-the-golden-circle-in-iceland
  • https://worldwaterfalldatabase.com/country/Iceland/tallest
  • https://zatokasportu.pl/pl/basen-50-metrowy
Polityka plików cookies (ciasteczek)
Logo - czarne

Następny Przystanek korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Są one przechowywane w przeglądarce i umożliwiają rozpoznawanie Cię po powrocie na stronę, a także pozwalają mi dowiedzieć się, które jej części są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

Ściśle niezbędne ciasteczka

Niezbędne ciasteczka powinny być zawsze włączone, aby możliwe było zapisanie Twoich preferencji dotyczących ustawień ciasteczek.

Ciasteczka stron trzecich

Korzystam z Google Analytics do gromadzenia anonimowych informacji, takich jak liczba odwiedzających i najpopularniejsze podstrony witryny.

Zgoda na nie pomaga mi ulepszać Następny Przystanek.